Select your Top Menu from wp menus
Zarobić na beatyfikacji

Zarobić na beatyfikacji

foto: Sporki / Wikipedia (under Creative Common License)

Uroczystości beatyfikacyjne Jana Pawła II mają przyciągnąć do Rzymu dwa miliony osób. Dla wielu firm turystycznych to dobra okazja do tego, aby podnieść ceny i zarobić w tym okresie więcej. Jak nie dać się oszukać i na co zwracać uwagę przy wyborze organizatora wyjazdu?

Od momentu ogłoszenia daty beatyfikacji na rynku usług turystycznych zawrzało. Polskie firmy turystyczne przygotowały specjalne oferty wyjazdu, zachęcając podróżnych do jak najszybszego podejmowania decyzji. Wśród ofert nie brakuje wyjazdów bez noclegu, z posiłkami na własny koszt, ale z kuriozalną gwarancją wejścia na Plac św. Piotra, który jest w stanie pomieścić zaledwie 150 tys. pielgrzymów. Pomimo nieciekawych warunków ceny nie są niskie.

Jak będzie? Trudno przewidzieć

Polska Izba Pielgrzymkowa apeluje o dokładne przyjrzenie się ofertom i zachęca do wyjazdów organizowanych przez biura, które są w niej zrzeszone. Grzegorz Koziarski, właściciel biura podróży „Droga” zapewnia, że może być i tanio i dobrze. A na uroczystościach beatyfikacyjnych nie powinno się zarabiać kokosów. Fakty są jednak takie: od momentu ogłoszenia daty beatyfikacji nie znajdziemy w tym okresie już tanich lotów do Rzymu. Ceny usług podniosły również firmy autokarowe oraz włoscy hotelarze. Ci ostatni nawet dwukrotnie.

– Jak będzie w samym Rzymie naprawdę nie wiadomo. Nikt z nas nie jest w stanie powiedzieć, ile ludzi tak naprawdę dojedzie i jaka będzie organizacja – podkreśla Grzegorz Koziarski. – Mogę się tylko odwołać do doświadczenia z pogrzebu Jana Pawła II, gdzie wszystko wyszło nadzwyczaj dobrze. Nikt się nie zgubił, nikt nie zachorował. Wszyscy dojechali na miejsce na czas. Nasze autokary dojechały nawet pod sam Watykan.

Beatyfikacja nie dla wszystkich

Były jednak i takie, które dotarły jedynie do obrzeży Rzymu. Później podróżni musieli skorzystać z komunikacji miejskiej, a ta w ofertach biur podróży nie zawsze wliczona jest w koszt wyjazdu.

W zatłoczonym mieście wysoce prawdopodobne są problemy z poruszaniem się, dlatego Grzegorz Koziarski nie ukrywa: – Może będzie trzeba spory kawałek przejść pieszo przez całe miasto.

Nie każdy może czuć się na siłach, żeby pojechać, czy już na miejscu wziąć udział w nocnym czuwaniu z 30 kwietnia na 1 maja.

– Nie można nikogo na siłę namawiać, pojedź, bo będzie to, tamto, obiecywać nie wiadomo co. Może być bardzo różnie. Trzeba mówić ludziom jak jest – podkreśla Koziarski.

To szczególnie ważne w przypadku wyjazdów organizowanych dla grup seniorów oraz osób niepełnosprawnych. Należy sobie dokładnie przemyśleć, czy taki wyjazd to jednak nie za duże wyzwanie.

Porównaj zanim wybierzesz

5-dniowy wyjazd autokarowy do Rzymu w terminie 29.04 – 3.05. 2011 w biurze podróży „Droga” kosztuje 830 złotych. Cena zawiera przejazd autokarem klasy Lux, 3 noclegi w hotelach (pokoje 2-3 osobowe z łazienkami), 3 śniadania i 3 obiadokolacje, ubezpieczenie KL i NW, opiekę pilota oraz opiekę duszpasterską.

Dla porównania, w biurze podróży Itaka zapłacimy za 5-dniową wycieczkę z Warszawy z noclegiem w pokoju dwuosobowym 1421 złotych. W cenie znajdują się 2 noclegi w pokojach 2 osobowych, 2 śniadania i jedna obiadokolacja, przejazd luksusowym autokarem, ubezpieczenie KL i NW oraz opieka pilota. Do kosztu wyjazdu musimy Now the company is able to keep all the best-data-recovery.com from the web interactions. jednak doliczyć bilety wstępu oraz lokalnych przewodników (oprócz uroczystości beatyfikacyjnych w programie jest zwiedzanie) w cenie 20 euro oraz bilety komunikacji miejskiej, za które zapłacimy 6 euro.

Na iście spartańskie warunki muszą się przygotować zainteresowani ofertą poznańskiego biura Funclub. W cenie 699 złotych zapewnia nam jedynie przejazd luksusowymi autokarami oraz opiekę pilota. Za ubezpieczenie zapłacimy 20 złotych za osobę, za komunikację miejską w Rzymie 10 euro. Ponadto Funclub nie gwarantuje nam ani wyżywienia, ani noclegu w hotelu w czasie czterodniowego wyjazdu, czyli od 29 kwietnia casino online do nbso 2 maja.

Spartańskie pielgrzymowanie

Co niektórym pielgrzymom od razu nasunie się pytanie, dlaczego gdy jeden proponuje coś za mniej, inny daje za więcej. Otwarta pozostaje również kwestia, gdzie się umyć i gdzie przespać, gdy touroperator nie zapewnia noclegu.

– Są parkingi i postoje toaletowe – rozwiewa casino online wątpliwości Grzegorz Koziarski.

Warto się jednak zastanowić, czy gdy różnica w cenie wynosi 131 złotych bez uwzględnienia kosztów dodatkowych, nie warto zadbać o minimum komfortu i tę kwotę dopłacić. Biurom podróży zdarza się wprowadzać w błąd podróżnych, zapewniając ich o tzw. noclegu rzymskim. W praktyce nie oznacza to często noclegu w Rzymie, ale w promieniu 200 km od miasta. Wiąże się to z ryzykiem nie dojechania na czas.

Według Koziarskiego nocleg rzymski jest właściwie niepotrzebny: – Przyjeżdżamy z północy Włoch prosto do Rzymu wieczorem 30. kwietnia na nocne czuwanie, bo i tak nikt nie będzie chciał, jeśli jest prawdziwym pielgrzymem, brać tego noclegu. Jesteśmy gdzieś w Rzymie to nie jesteśmy na noclegu. Po co mamy płacić za nocleg, na którym nie jesteśmy. Plac św. Piotra otwierają już o piątej rano.

Kto pierwszy ten (nie) lepszy

Czy zainteresowani wyjazdem naprawdę powinni się spieszyć?

– Wbrew temu, co mówiono na początku, żeby się szybko zgłaszać, hotele są, nawet te rzymskie. To tylko kwestia ceny – mówi Koziarski.

Ceny mogą spaść. Dużo większy problem jest jednak z autokarami. Termin beatyfikacji jest niefortunny. Nie tylko Włosi mają wtedy swoje pierwszomajowe święto, ale i Rosjanie.

– Nie uświadamiamy sobie, że mnóstwo polskich autokarów w tym czasie wozi grupy rosyjskie, że setki polskich autokarów przekracza granicę w Brześciu, jedzie na dworzec do Brześcia, bierze grupy rosyjskie, które tam przyjeżdżają pociągiem i wiozą te grupy dalej na zachód Europy – wyjaśnia Koziarski.

To nie tylko klient stały, który wraca co roku, ale i o większym budżecie. Być może dodatkowe autokary nie będą jednak potrzebne – początkowe zainteresowanie obecnie osłabło.

Na wyjazdach na beatyfikację można jednak zarobić. Niektóre biura podróży zarobią na czysto 230 złotych od klienta.

– Chciałbym tyle mieć, ale nie o to chodzi – mówi Koziarski – W każdej dziedzinie działalności gospodarczej liczy się to, żeby klient wrócił. Do swoich wyjazdów ani nie dopłacam, ani nic nadzwyczajnego z tego nie mam – dodaje.

Trudno oczekiwać od biur podróży, żeby dokładały do tego interesu, ale można oczekiwać jednego: uczciwości i rzetelnie przedstawionej oferty. Wiele zależy jednak od samych pielgrzymów, którzy sami sobie muszą zadać pytanie, jakich oczekują warunków i jaką cenę są w stanie za nie zapłacić. Pomóc ma im w tym strona stworzona przez Polską Izbę Pielgrzymkową http://www.santosubito.travel/. Prawdopodobnie padła ona jednak ofiarą hakerów i obecnie nie można z niej skorzystać.

Zgodnie z obowiązującymi zapisami prawa (licencja autorskoprawna) bez pisemnej zgody właściciela strony www.traveladvisor.pl oraz autora tekstu żadna część jak i całość utworów zawartych na stronie www.traveladvisor.pl nie może być powielana i/lub rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, zwłaszcza dotyczy to zamieszczania ich w innym miejscu w Internecie z podaniem źródła i/lub autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody właściciela strony www.traveladvisor.pl i autorów jest zabronione pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 2 i może być ścigane prawnie.

About The Author

Related posts

Dodaj komentarz

5 komentarzy do "Zarobić na beatyfikacji"

Powiadom o
avatar

Sortuj wg:   najnowszy | najstarszy | oceniany
Walenty Sz.
Gość
Walenty Sz.
6 lat 9 dni temu
!!!!!! Ostrzegam przed firmą DROGA – Grzegorz Koziarski !!!!!!!!!!!!!! Wrażenia z pięknego Wilna popsuł nam p. Grzegorz Koziarski – niegrzeczny i niekompetentny, traktujący turystów jak rekrutów, a nawet wrzeszczący na nich i odgrażający się na ulicy urojonymi konsekwencjami. Czym nasza grupa (15 osób!) tak się p. Koziarskiemu naraziła? Np. na pytanie turystki: „czy może pan przypomnieć program na dziś” – odpowiedział: „dostała pani wydrukowane!” Na pytania, o której skończy się zwiedzanie, co mamy na dziś jeszcze w programie – odpowiedź brzmiała: „dowie się pan w właściwym czasie”. Wycieczka została samowolnie skrócona, bo ktoś p. Koziarskiego o to poprosił. Nasze protesty… Czytaj więcej »
Ewa
Gość
Ewa
6 lat 14 dni temu
Minął już tydzień od mojego powrotu z wycieczki pod nazwą „WILNO”, w terminie od 3 marca do 6 marca 2011 r., zorganizowanej przez Biuro DROGA , z siedzibą ul. Bracka 5, 00-501 Warszawa, reprezentowane przez Pana Grzegorza Koziarskiego, koncesja nr 590, członek Warszawskiej Izby Turystycznej. Cóż, najważniejsze, że wszyscy wróciliśmy szczęśliwie i zdrowi, choć moglibyśmy powrócić jeszcze w pełni szacunku dla organizatorów z biura podróży, by Wszystkim innym – na pytanie, jak tam w Wilnie było…?! rzec miło… Niestety, wyrazy podziękowań należą się tylko naszej Przyjaciółce , która tak, jak ja chciała wraz z nasza grupą ujrzeć Wilno, poznać tradycje… Czytaj więcej »
janka
Gość
janka
6 lat 18 dni temu
Odradzam podróże z biurem Droga Grzegorz Koziarski. Pojechaliśmy do Wilna na Kaziuki,bo bardzo chcieliśmy je zobaczyć. Biuro było polecone. Nic bardziej błędnego! Zgadzam się w zupełności z moimi przedmówcami. Zwiedzanie w ciągu jednego przedpołudnia kilku kościołów w Wilnie przyprawiło nas o zawrót głowy. Brak informacji o poruszaniu się po mieście, zwłaszcza dla tych osób, które pojechały do Wilna po raz pierwszy. Na wstępy do muzeów (czytaj kościołów)zebrał p. Koziarski od nas po 50 litów i nawet werbalnie nie rozliczył się z kosztów. Na koniec usłyszeliśmy słowa: jak się nie podoba to obok jest dworzec kolejowy. Byłam na wielu wycieczkach, ale… Czytaj więcej »
Wladyslaw
Gość
Wladyslaw
6 lat 19 dni temu
Od lat jeździmy wspólnie kilkunastoosobową, zgraną grupą. Nigdy nie mieliśmy żadnych konfliktów ani problemów. Jesteśmy osobami wesołymi i zgodnymi. Tym razem byliśmy na Litwie w 15 osób. Niestety pilotujący grupę, bardzo niechlujny z wyglądu, p.Grzegorz Koziarski robił wszystko, żeby nam zepsuć wspaniały pobyt. Brak mi słów dla określenia jego skandalicznego zachowania, któremu w dodatku przyklaskiwało kilka starszych samotnych pań z naszej wycieczki. P.Koziarski wykazywał się nieustannie brakiem kultury, niezaradnością i brakiem dbałości o podległych mu turystów. Podam tylko kilka przykładów: Gdy – bynajmniej nie namolna – turystka zapytała, czy może on przypomnieć program na dziś – od powiedział: „dostała pani… Czytaj więcej »
teresa
Gość
teresa
6 lat 20 dni temu

Byłam z Panem Koziarskim w Wilnie. Bałagan, zmiana hotelu dla części uczestników z zaskoczenia, brak szczegółowych informacji o programie, spóźnianie się autokaru pod hotel (ostatniego dnia 25 min na mrozie), traktowanie mocno dorosłych uczestników wycieczki jak niedorozwiniętych dzieci z podstawówki, przyspieszenie wyjazdu z Wilna bo „jedna pani musi zdążyć na pociąg”, wykłócanie się z protestującymi przez mikrofon w autokarze, a na koniec niesmaczny i chamski dowcip o zębach siostry Edyty, która nas oprowadzała po zespole klasztornym. A zwiedzenie- głównie kościoły.

wpDiscuz