Select your Top Menu from wp menus
Za ile dasz się wyrzucić z samolotu?

Za ile dasz się wyrzucić z samolotu?

Ryanair pasażerowie
foto: bigpresh / flickr.com (under Creative Common License)

Nie jest tajemnicą, że linie lotnicze sprzedają więcej biletów, niż miejsc na dany rejs. Co dzieje się, kiedy do odprawy zgłosi się 200 osób z ważnymi biletami, a samolot może pomieścić tylko 180? Kogoś trzeba wyrzucić.Na ochotników czekają atrakcyjne „nagrody”. Ile da się na tym ugrać?

Overbooking – gdy zabraknie miejsca w samolocie

Sytuacja, w której na pokładzie samolotu nie starcza miejsc dla wszystkich pasażerów z wykupionym biletem, wcale nie należy do rzadkich. Na podstawie statystyk i badań linie lotnicze określają średnią liczę osób, które nie zgłaszają się do odprawy na dany rejs. Wiedząc zatem, że część miejsc nie zostanie wykorzystana, dopuszczają możliwość potwierdzenia rezerwacji dla większej ilości pasażerów, niż może pomieścić dany typ samolotu, obsługującego rejs.

– Pod koniec sierpnia ubiegłego roku wracałem z Nowego Yorku do Polski. Dla kilku osób nie starczyło miejsca w samolocie. Byłem zdziwiony. Do tej pory myślałem, że linie lotnicze sprzedają tylko tyle miejsc, ile faktycznie jest dostępnych w samolocie – opowiada o swojej sytuacji Rafał.

Jak rozwiązywane są takie sytuacje? Najczęściej do „porzucenia” swojego miejsca w samolocie wzywani są ochotnicy. Przewoźnicy starają się wpłynąć na ich decyzje kusząc np. zniżkami na kolejne loty, bonami na różne usługi lub oferują bezpłatny nocleg w hotelu i wylot następnego dnia.

– A jeśli nie zgłosi się odpowiednia ilość ochotników? – pyta nas Rafał. Wówczas możemy spotkać się z odmową wstępu na pokład, nawet wbrew naszej woli. Linia lotnicza zmuszona jest wtedy zapewnić nam nocleg w hotelu oraz wyżywienie  do czasu, kiedy będziemy mogli polecieć następnym samolotem. Koszty transportu między hotelem a lotniskiem, zakwaterowania i wyżywienia przewoźnik musi wziąć na własny rachunek.

Regulacja UE nr 261/2004 mówi jasno, że w takich sytuacjach mamy prawo do dwóch bezpłatnych połączeń telefonicznych, teleksów, faksów lub wiadomości e-mail. Dodatkowo nabywamy wszystkie prawa, które mają ochotnicy (oprócz korzyści, jakie przewoźnik proponuje dobrowolnie). Wysokość odszkodowania jest prawnie określona i wynosi:

  • 250 euro w przypadku rejsów do 1.500 km
  • 400 euro w przypadku rejsów wewnątrz UE powyżej 1.500 km i między 1.500 a 3.500 km w przypadku rejsów poza UE
  • 600 euro dla pozostałych rejsów

Można się licytować

Niektóre linie lotniczą posuwają się o krok dalej i ogłaszają swoiste licytacje. Dzieję się tak, gdyż na niektórych rejsach liczba ochotników przekracza liczbę miejsc, które należy zwolnić, by samolot mógł zabrać komplet pasażerów.

Z początkiem tego roku nowy system zaczęły testować amerykańskie linie lotnicze Delta Airlines. W niektórych przypadkach już na 2-3 dni przed wylotem wiadomo, że liczba potwierdzonych rezerwacji jest większa, niż miejsc w samolocie. Linie lotnicze uruchamiają wówczas na swojej stronie internetowej licytację „kto da mniej”.

O co w tym wszystkich chodzi? To tak, jak w standardowej licytacji na serwisach aukcyjnych. Każdy pasażer może wylicytować „porzucenie” swojego miejsca, wprowadzając kwotę (rekompensatę), za którą jest w stanie to uczynić. Ten, kto da mniej, ma większe szanse, że linia lotnicza wybierze właśnie jego. Korzyść? Oprócz darmowej zmiany rezerwacji na późniejszy lot, dostajemy bony zniżkowe, np. o równowartości 100 – 200 dolarów, ale zdarzają się też i wyższe kwoty. Wśród ochotników są też i tacy, którzy wręcz wyspecjalizowali się w polowaniu na takie okazje.

– Czasami nie zależy mi, by lecieć właśnie tym rejsem i mogę wrócić późniejszym lub nawet następnego dnia. W zamian dostaję bon za 100 dolarów, dzięki któremu kolejny bilet jest znacznie tańszy. To czysty zysk. W zeszłym roku w ten sposób uzbierałem z żoną bony na 2 tys. dolarów – opowiada na forum flyertalk.com jeden z internautów.

Mieszkająca w USA Agnieszka opowiada nam, że od kiedy Delta wprowadziła nowy system licytacyjny, więcej osób jest gotowych porzucić swoje miejsce w zamian za bony: – Licytacje trwają czasami dwa dni na stronie internetowej, a czasami przez 2 godziny na lotnisku. Odprawiając się w porcie lotniczym, np. przez samoobsługowy kiosk, wyświetla się plansza, w której można wpisać odpowiednią kwotę, za którą gotowi jesteśmy oddać swoje miejsce.

Ale czy to się opłaca? – Tylko wtedy, kiedy jesteś „flexi” i możesz wrócić później lub następnego dnia. Do tej pory nie udało mi się jeszcze wygrać żadnej licytacji. Może wprowadzałam zbyt wysokie kwoty? – zastanawia się Agnieszka.

Zgodnie z obowiązującymi zapisami prawa (licencja autorskoprawna) bez pisemnej zgody właściciela strony www.traveladvisor.pl oraz autora tekstu żadna część jak i całość utworów zawartych na stronie www.traveladvisor.pl nie może być powielana i/lub rozpowszechniania w jakiejkolwiek formie i w jakikolwiek sposób, zwłaszcza dotyczy to zamieszczania ich w innym miejscu w Internecie z podaniem źródła i/lub autora. Jakiekolwiek użycie lub wykorzystanie utworów w całości lub w części bez zgody właściciela strony www.traveladvisor.pl i autorów jest zabronione pod groźbą kary pozbawienia wolności do lat 2 i może być ścigane prawnie.

About The Author

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *