TSA-kontrola na lotniskach
źródło: i.imgur.com

Wprowadzone na amerykańskich lotniskach „porno-skanery”  wywołały lawinowe protesty. Kontrolę przechodzą wszyscy bez wyjątku. Od dzieci po zakonnice. Czy granica przyzwoitości i prawa została naruszona?

Fala krytyki na kontrowersyjne kontrole bezpieczeństwa na lotniskach w USA nie cichnie. Od grudnia zanotowano kilka przypadków śmiałych protestów. Jeden z podróżnych został aresztowany na lotnisku w Wirginii po tym, jak rozebrał się do samej bielizny, pokazując sprzeciw wobec kontrowersyjnym przeszukiwaniom na amerykańskich lotniskach. 21-letni Aaron B. Tobey miał na klatce piersiowej napis, który przypominał zapis Konstytucji USA. Mówi ona o zakazie nieuzasadnionych przeszukiwań u obywateli.

„Niech Obama da się publicznie obmacać”

Jeden z konserwatywnych amerykańskich polityków, ostro skrytykował prezydenta Obamę za jego poparcie dla „upokarzających” skanerów lotniskowych. Według byłego gubernatora Arkansas, Michaela Huckabee, najbardziej widocznym skutkiem  jest „niezwykłe bogacenie się”  producentów lotniskowych skanerów. Na ok. 70 amerykańskich lotniskach funkcjonuje obecnie ponad 400 kontrowersyjnych urządzeń. W 2009 ich liczba wynosiła zaledwie 50.

–  Prezydent Obama twierdzi, że nie ma wyboru. Rządowi agenci TSA muszą obmacywać intymne części ciała, przestrzegających prawa obywateli. Jeśli zatem nie widzi w tym nic niestosownego, to niech weźmie swoją rodzinę, wybierze się na lotnisko w Waszyngtonie i publicznie da się przeszukać przez rządowych agentów –  powiedział w wywiadzie dla FoxNews Michael Huckabee.

Gdzie jest granica?

W serwisie YouTube znaleźć można już setki nagranych telefonami filmików, ukazujących restrykcyjne kontrole tych, którzy odmawiają przejścia przez „porno-skanery”. Poniższe nagranie dowodzi, że obmacywaniu poddawane są także małe dzieci.

To, że pewna granica została przekroczona, nie ma wątpliwości dwóch studentów prawa na Harvardzie. Złożyli oni pozew do sądu na rząd federalny USA, zarzucając naruszanie ich konstytucyjnych praw. W tym samym tonie wypowiadają się też inni prawnicy za granicą.

Na polskich forach Internauci są podzieleni. – Dla mnie to jest chore. A jak mam np. okres i będzie widać podpaskę czy tampon? To jest strasznie stresujące i wstydliwe – pisze ‚ewelina344’ na jednym z kobiecych for. Wtóruje jej ‚marzycielka24’: – A ja się obawiam, ze prędzej czy później wśród tylu pracowników lotnisk znajdzie się jakiś psychol, co to wybierze sobie jakąś Panią i za nią pójdzie po cichu. Albo zaczną się tacy zatrudniać wiedząc, że będą mogli bezkarnie oglądać nagie ciała.

Z kolei ‚viola’ nie widzi w tym nic dziwnego: – Porno skaner – nie mam nic przeciwko. W końcu najważniejsze jest bezpieczeństwo ludzi. A jak sobie ktoś popatrzy na niektóre części ciała, to tylko przez moment.(…) Lepsze to, niż udaremnienie wniesienia ładunku wybuchowego na pokład samolotu.

W Internecie znaleźliśmy jeszcze jeden materiał, który traktuje całą sytuację z przymrużeniem oka. Autorzy materiału wymyślili „strefę skanowania penisów” na lotnisku. Jak wygląda? Sprawdźcie sami.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here