Przestrzeń, rozpościerająca się od Dunaju po Mongolię, wydała na świat skośnookich wojowników ceniących wolność ponad wszystko. Dziś żyją wśród nas, pielęgnując pamięć o przodkach.

Pierwsi Tatarzy byli nienasyconymi zdobywcami, budzącymi grozę wśród mieszkańców podbijanych terenów. Nadjeżdżali niespodziewanie i równie niespodziewanie znikali, po ograbieniu i spaleniu wiosek. Ówcześni królowie chętnie widzieli ich w szeregach swych wojsk, bo jak nikt potrafili okazać swe oddanie w walce. Dziś, zamieniwszy skórzane jurty na drewniane domy, polscy Tatarzy uczą Polaków swojej kultury.

Polscy muzułmanie

800 lat temu wojska Chyngis-Chana wyruszyły na podbój ziem leżących nad rzeką Selegną. Kilkanaście lat później Mongołowie stworzyli imperium obejmujące połowę Azji i dużą część Europy Wschodniej. Na terenach dawnej Rusi, Powołża, południowej Syberii, Krymu i stepów rozciągających się nad Morzem Kaspijskim i Czarnym powstało państwo zwane Złotą Ordą. To właśnie tam narodził się pierwszy tatarski wojownik.

Świetność Złotej Ordy skoczyła się wraz z rozpoczęciem wojny domowej. Tatarzy zmęczeni prześladowaniami religijnymi przywędrowali na tereny dzisiejszej Polski. Tu, w zamian za służbę wojskową otrzymali ziemie na Podlasiu. Po jakimś czasie zaczęli posługiwać się językiem polskim i białoruskim, przejęli część polskich obyczajów, a mężczyźni chętnie żenili się z miejscowymi kobietami. Nigdy jednak nie porzucili swojej religii.

Polscy Tatarzy

Kruszyniany, Bohoniki, Krynki i Malawicze – małe wioski położone wśród lasów Podlasia, w żadnym stopniu nie przywodzą na myśl niespokojnych czasów tatarskich hord. Dawniej Polska drżała z obawy przed najazdami Złotej Ordy – dziś niewielu wie o istnieniu polskiego Orientu. Ponad trzystuletnia obecność Tatarów na polskich ziemiach mogłaby ujść naszej uwadze, gdyby sami Tatarzy zapomnieli o swoich korzeniach.

Szlak kultury tatarskiej, ukryty wśród lasów Puszczy Knyszyńskiej, prowadzi nas po miejscach przesiąkniętych zapachem Bliskiego Wschodu. W przewodnikach wyznaczono dwie drogi, z których jedna biegnie przez Sokółkę, Bohoniki, Malawicze Górne, Krynki, Kruszyniany, Supraśl i Białystok, podczas gdy druga, zwana małym szlakiem, prowadzi przez Kruszyniany, Józefowo, Królowe Stojło i Waliły Stację.

Rozpoczynając wędrówkę śladami Tatarów nie można ominąć Sokółki i Muzeum Ziemi Sokólskiej, gdzie znajduje się kolekcja eksponatów tatarskich. Historia narodowości zapisała się wieloma kartami, które przyciągną uwagę zwiedzających muzeum.

Dalej szlak wiedzie do Bohonik, wsi podarowanej za zaległy żołd przez króla Jana III Sobieskiego rotmistrzowi Olejewskiemu. Tutaj odpocząć można w cieniu drewnianego meczetu, wysłuchując opowieści Eugenii Radkiewicz – Tatarki sprawującej opiekę nad świątynią. Jeśli dotąd mieliśmy mgliste pojęcie o islamie, to dowiemy się od niej w co wierzą muzułmanie, jak się modlą i czym jest Ramadan Bajram.

Przy odrobinie szczęścia natrafić można na odprawiane raz w miesiącu piątkowe modlitwy, podczas których imam używa języka arabskiego. W Bohonikach znajdują się dwa mizary, czyli muzułmańskie cmentarze, z nagrobkami pokrytymi wersetami z Koranu i charakterystycznym półksiężycem.

Gdybyśmy chcieli przerwać podróż w wiosce, na przeciw meczetu znajduje się Dom Pielgrzyma, w którym można przenocować i skosztować tatarskich przysmaków: aromatycznego pierekaczewnika, na słodko bądź pikantnie, czy słynnych kołdunów.

Kruszyniany – morze zieleni

Pełen uroków szlak kultury tatarskiej zawiedzie nas w końcu do Kruszynian, kolejnej wioski zanurzonej w zieleni drzew. Tu, otoczony kamiennym murkiem stoi meczet, który swą budową przypomina wiejskie, drewniane cerkwie bądź kościółki.

Wnętrze meczetu niewiele różni się od tego w Bohonikach. Podłoga pokryta jest barwnymi dywanami, a ściany przyozdobione muhirami – obrazami zawierającymi malowane lub haftowane wersety Koranu. Do świątyni kruszyniańskiej kobiety wchodzą osobnym wejściem i modlą się w sali oddzielonej drewnianą ścianą od męskiej części.

– Szariat zakazuje mieszania się mężczyzn z kobietami w świątyni. Kobiety modlą się w innym pomieszczeniu, ponieważ mogłyby rozpraszać mężczyzn swoimi wdziękami – z uśmiechem mówi Zelisa, 20-letnia muzułmanka.

W męskiej części świątyni w Kruszynianach – mihrab, nisza w ścianie, wskazuje kierunek Mekki. Muzułmanie modlą się z twarzami zwróconymi w stronę świętego miasta islamu. Imam na czas kazania wchodzi na minbar, drewniane podwyższenie znajdujące się po prawej stronie od mihrabu. Na tatarski cmentarz, położony na zalesionym wzgórzu, dojść można polną drogą biegnącą od meczetu. Najstarszy kamień nagrobny pochodzi tam z 1744 r.

Kruszyniany to niewielka wieś o wielkiej historii. W tym tyglu kulturowym, położonym pośród podlaskich lasów, żyją obok siebie muzułmanie, prawosławni i katolicy. W „tatarskiej stolicy” zatrzymać można się na dłużej u Tatarki – Dżennety Bogdanowicz. Gospodyni organizuje pikniki z okazji Sabantuj (święto pługa) oraz Festiwale Kultury i Tradycji Tatarów Polskich, które przesiąknięte są zapachem i smakiem Orientu.

Smaki tatarskiej kuchni

W Tatarskiej Jurcie skosztować można czibureków (smażonych pierogów z mięsem), mantów (pierogów gotowanych na parze z mięsnym farszem), kołdunów (pierogi z mięsem, podawane z rosołem), cymesu (zupa z ziemniaczanymi kluskami) i czynaków (zupa gulaszowa). Po obiedzie grzechem byłoby nie skusić się na tatarskie słodkości. Prymat wśród cist wiedzie czak-czak, czyli ciasteczka polane miodem, posypane makiem lub migdałami. Kuchnia tatarska obfituje w potrawy mięsne, ale i dla wegetarian coś się znajdzie. Jarosze sięgnąć mogą po kartoflanki (pierogi z ziemniakami, jajkiem, cebulą i pietruszką) lub pyzy tatarskie z białym serem.

Oprócz Tatarskiej Jurty, gościnę znajdziemy pod strzechą zajazdu Na końcu świata oraz w Dworku pod Lipami. Opuszczając tą, jedyną w Polsce, ostoję kultury Tatarów nie zapomnijmy na pożegnanie powiedzieć – Ma’a as-salama!

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.