Pokonać tysiące kilometrów zorganizowanym środkiem transportu, własnym autem lub jednośladem? Łatwizna! Ale pozwolić, by ślepy los pokierował naszą podróżą to szaleństwo, z którego można zrobić filozofię.

Wyobraź sobie idealny środek transportu. Taki, który zatrzymuje się na Twoje życzenie, a kierowca z uśmiechem pyta „Dokąd?”. Nie musisz się na niego spieszyć, nie ma opłat za bagaż, i co najważniejsze – nigdzie nie kupisz biletu. Wystarczy instynkt podróżnika, a z pewnością wszędzie odnajdzie się miejsce warte zobaczenia. Ten instynkt sprawi, że nawet najbardziej niedostępne miejsca staną przed nami otworem.

Gdzie „stopować”?

Są miejsca lepsze i gorsze, ale najważniejsze jest bezpieczeństwo. Jeśli podczas łapania „stopa” zatrzyma się policyjny radiowóz to może oznaczać, że stwarzamy zagrożenie na drodze lub po prostu policjanci podwiozą nas tam, gdzie chcemy. Poruszanie się „okazją” po Polsce nie jest zabronione, ale zakazem objęte są autostrady. Tyle w teorii. Praktyka jednak i w tej kwestii bywa odmienna.

Do gorszych miejsc z pewnością zaliczyć możemy okolice cmentarzy, posterunków policji, szpitali psychiatrycznych czy więzień. Swego czasu w USA przy drogach stawiano bilbordy z napisem: „Nie zabierać autostopowiczów – to mogą być uciekinierzy z więzienia.”

W zachodnich krajach Europy i za oceanem niezbędnym „narzędziem” jest kartonik z nazwą miejscowości lub kierunkiem jazdy. Zanim wybierzemy miejsce, w którym staniemy z naszym kartonikiem, rozważmy, czy jest ono bezpieczne dla kierowców. Samochód musi mieć możliwość zjechania z drogi, dlatego najlepszym rozwiązaniem są autobusowe zatoczki, pobocza, parkingi albo stacje benzynowe.

Ustawianie się przed zakrętem, sygnalizacją świetlną, przy ciągłej linii albo obok robót drogowych znacznie zmniejsza szansę na autostopowy sukces.

Dobrym miejscem na znalezienie pomocy przy podwiezieniu mogą okazać się kościoły, świątynie lub domy dla pielgrzymów. Kapłani nie odmawiają zazwyczaj próśb o apel do wiernych podczas nabożeństw. Przed wyjazdem sprawdźmy w którym kraju i mieście znaleźć możemy domy polonijne czy ośrodki polskich misjonarzy.

Na idealne miejsce do złapania „okazji” wytrawni autostopowicze w USA wskazują również okolice uniwersytetów w czwartki i piątki po południu. To wówczas niezliczona ilość żaków powraca do swoich rodzinnych stron na weekend. Nie głupim pomysłem są również hurtownie i supermarkety, gdzie codziennie podjeżdża kilkadziesiąt tirów z dostawą towarów z całego świata.

Kogo łapać i jak wyglądać?

Autostop jest formą podróżowania, która nie ogranicza a sprawia, że można cieszyć się samą eskapadą. Oczywiście, bywają lepsze i gorsze dni. Czasami kierowcy nawet na nas nie spojrzą, ale bywa też tak, że zahamuje pierwszy samochód, na który „machniemy”.

Początkujący autostopowicze powinni zapoznać się w tym miejscu ze znaczeniem słowa „empatia”. Jeśli już kierowca „rzuci na nas okiem”, to w sekundę podejmie decyzję, czy się zatrzymać. Wygląd zewnętrzny nie świadczy o człowieku, ale w tym wypadku jest jednak inaczej. Popatrzmy więc na siebie oczyma kierowcy, bo karoseria samochodu to rzecz święta.

Nawet jeśli spędziliśmy tydzień czasu pod namiotem, to warto w ostatni dzień „popracować nad sobą’, bo tym samym zwiększają się szanse na powrót. Kierowcy reagują pozytywnie jeśli autostopowicze mają ogromne plecaki i są ubrani kolorowo (woodstockowicze), a na twarzy mają po prostu uśmiech.

Czy cadilackiem, karawaną, taksówką, czy może na wozie z sianem, żaglówką bądź śmieciarką. Nie ważne czym, byle do przodu – rzekłby każdy autostopowicz. Oczywiście, najlepsza dla podróżującego w ten sposób jest ciężarówka. „Tiry” pokonują zazwyczaj więcej kilometrów niż osobówki, a popularna wśród kierowców „papuga” organizuje nam dalszą podróż. Śmiało więc pytajmy prowadzącego pojazd o puszczenie w eter wiadomości o tym dokąd zmierzamy. Popularne CB radio to podstawowy instrument w komunikacji między kierowcami.

W akcie desperacji możemy łapać stopa na tzw. „sierotkę”. Stajemy przy drodze lub spacerujemy od kierowcy do kierowcy i udajemy bezbronnych i nieszczęśliwych autostopowiczów. Efekt zostanie spotęgowany, jeśli dodamy do tego wrażenie osoby zmarzniętej.

Bezpieczny autostop

Musimy pamiętać, że autostop oprócz wielu plusów ma także minusy – jednym z nich jest kwestia bezpieczeństwa. Samotnie podróżującym kobietom odradzamy jazdę autostopem w krajach islamskich. W niektórych państwach kierowcy z zasady nie zabierają singielek z obawy o możliwe oskarżenia o molestowania seksualne. W USA i Kanadzie kobieta chodząca między samochodami uznawana jest za prostytutkę. Jeśli, drogie panie, nie chcecie przysporzyć sobie problemów, sprawiajcie wrażenie zamężnej. Nieocenione w takiej sytuacji są zdjęcia męża i dzieci oraz obrączka. Nie wahajcie się mówić, że mąż czeka na was w miejscu do którego właśnie jedziecie. Nie wszyscy są maniakami seksualnymi, ale kobieca intuicja może być zawodna, dlatego warto mieć przy sobie gaz łzawiący.

Największe szanse mają pary mieszane, choć całkiem nieźle jest też w przypadku dwóch kobiet. Szanse męskich par na złapanie okazji zawsze są, ale w tej konfiguracji najmniejsze, bo zazwyczaj jest ona postrzegana przez kierowców jako niebezpieczna.

Jeśli podróżujemy większą grupą osób, to możemy wzajemnie się „pilnować”, spisując numery rejestracyjne samochodów, do których wsiedli współtowarzysze.

Podróż autostopem – co zabrać ze sobą?

Gdyby trzeba było wskazać 3 najważniejsze przedmioty, jakie znaleźć się powinny w bagażu autostopowicza to z pewnością byłyby to:

  1. kartoniki z nazwami miejscowości
  2. mapa lub nawigacja
  3. śpiwór.

Oprócz tego warto zabrać polską flagę. Pomocne mogą być także drobiazgi, które wręczymy kierowcom w geście wdzięczności. Zdjęcia żony/męża lub dzieci mogą okazać się nieocenione w sytuacji, kiedy ktoś podejmie próbę zeswatania nas. W ekstremalnych warunkach (głównie Afryka i Azja) warto zaopatrzyć się w coś (najlepiej jakieś liny), czym będziemy mogli przywiązać się do dachu lub maski pojazdu. Okazać się może, że to będzie jedyne wolne miejsce.

Podróżując autostopem po Polsce nie trzeba robić zapasów jedzenia, o czym pamiętać należy za naszą wschodnią granicą. Zawsze jednak warto mieć przy sobie butelkowaną wodę (po opróżnieniu butelka może posłużyć na długich trasach jako toaleta w tirach)i kanapki. Do ekwipunku autostopowicza dołożyć można jeszcze latarki, bandany i namiot, choć ten ostatni, jak pokazuje doświadczenie, latem nie zawsze jest potrzebny.

Autostopowicze przygotowani powinni być również na bardzo długie spacery. Nie rzadko bywa tak, że wysiada się w środku miasta i aby dojść na „wylotówkę” potrzeba naprawdę wygodnych butów.

Autostop – ważne przykazania 

Autostopowicze kierujący się zasadami dobrego wychowania przestrzegać będą trzech „przykazań”.

  1. Primo: nigdy, przenigdy, nie stawaj na „stopa” przed kimś, kto już łapie „okazję”.
  2. Secundo: pomagaj innym, stojącym przy drodze autostopowiczom, jeśli tobie się już poszczęściło. Warto zasugerować naszemu kierowcy, że jeszcze ma miejsce w aucie.
  3. Tertio: „Nie szkodzić tym, co przyjdą po tobie”, czyli pozostawiać po sobie dobre wrażenie.

Autostop w sieci

Autostop w Polsce znany jest od dawna. W latach ’50 popularne były tzw. „książeczki” z kuponami. Kierowcy w zamian za podwiezienie otrzymywali kupon, a następnie brali udział w losowaniu nagród. Z pytaniami o „książeczkę” spotkać można się nawet dziś. Pewien kierowca z rozrzewnieniem wspominał czasy kiedy rywalizował z kolegą w ilości podwiezionych autostopowiczów. Nagrodą główną była wtedy Syrenka.

Czasy się zmieniły i dziś już nikt nie chce bić takich rekordów. Autostop ewoluuje i już dawno trafił do Internetu. Na stronach poświęconych takim eskapadom, autostopowicze umawiają się z kierowcą, który jedzie w określonym kierunku. I to wcale nie musi być pojazd poruszający się po drogach. Na stronie www.carpooling.pl znaleźć możemy oferty „stopa” samolotem, a w innych pociągiem, a nawet statkiem.

Jest to spore ułatwienie, ale dla wielu autostopowiczów nie do przyjęcia. Autostop to coś więcej niż tylko darmowy sposób podróżowania, to przecież ta niepewność, która nadaje podróżom smaku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here