Przejazd większością pociągów Przewozów Regionalnych nie kojarzy się z wysokim standardem. Spółka ma jednak czym się pochwalić i zaoferować komfort rodem z pociągów Ekspres InterCity w niskiej cenie. Jak wyglądają flagowe wagony spółki w pociągu REGIOekspres, czy działa w nich internet i ile to wszystko kosztuje? Tego dowiecie się z naszej recenzji z cyklu Tried&Tested.

Bilety. Internetowi mają lepiej

Ceny przejazdów w REGIOekspres są niższe średnio o ok. 20% w stosunku do ceny na identycznych trasach w pociągach TLK. Dla przykładu sam bilet (taryfa 100%, czyli normalny) na trasie z Warszawy do Poznania w REGIOekspres kosztuje 43,50 zł. W konkurencyjnym TLK w tej samej relacji to wydatek 54 zł. Oszczędność będzie mniejsza, jeśli zdecydujemy się na zakup miejscówki w REGIOekspres. A ta, jak się za chwilę okaże, jest warta swej ceny szczególnie w kontekście komfortu podróży.

Rezerwację konkretnego miejsca w wagonie REGIOekspres można dokonać jedynie przez internet. Jeśli nabędziemy sam bilet na przejazd, a następnie zapragniemy dokupić jedynie miejscówkę, to nie uda nam się jej zdobyć ani w dworcowej kasie, ani u konduktora.

Koszt rezerwacji miejsca to jedyne 3 zł i ku naszemu zdziwieniu tę opcję wybiera dość liczna grupa pasażerów. W bezprzedziałowym wagonie w relacji Warszawa – Szczecin na 52 siedzące miejsca, naliczyliśmy ok. 20 osób, które już w stolicy musiały zwolnić zajęte wcześniej siedzenia osobom, trzymającym w ręku internetowe wydruki z miejscówkami.

Na dodatek przed odjazdem z Warszawy konduktor ostrzegał nas, że podróżni bez miejscówek są zobowiązani do ustąpienia miejsca osobom z rezerwacją. Na wypadek ew. nieporozumień między pasażerami, Przewozy Regionalne zamieściły nad siedzeniami wyraźne ostrzeżenie o obowiązujących zasadach. Od kierownika pociągu dowiedzieliśmy się także, że przed weekendami w pociągach REGIOekspres ok. 90% podróżnych posiada wykupione wcześniej w internecie miejscówki. Jak widać pragnienie spokojnej podróży z gwarancją miejsca siedzącego jest niemałe.

Zakup biletu w internecie nie przysparza większych kłopotów. Specjalnie przygotowana do tego platforma jest intuicyjna, a cały proces trwał w naszym przypadku zaledwie 5 min. System pozwala na jednoczesną rezerwację maksymalnie 6 biletów. Możemy oczywiście wybrać przysługującą nam ew. zniżkę (także tą dzięki posiadaniu REGIOkarty).

Istnieje kilka opcji płatności za przejazd. Oprócz kart debetowych i kredytowych, możemy wybrać także płatność przelewem. Jednak w drugim przypadku musimy liczyć się z potwierdzeniem rezerwacji dopiero na drugi dzień, ze względu na opóźnienia w księgowaniu takich transakcji. Wszystko zależy od pory dnia, w które dokonujemy rezerwacji.

Płacąc kartą płatniczą potwierdzenie jest natychmiastowe.
Na podany przez nas email przychodzi dokument zapisany w formacie „‚pdf” (odczyt za pomocą programu Adobe Acrobat Reader), który należy wydrukować i zabrać ze sobą. Aby dokończyć rezerwację musimy się wcześniej zarejestrować w systemie. Można tego jednak dokonać już na ostatnim etapie rezerwacji w sposób bardzo błyskawiczny. Wybieramy jedynie login i hasło. System nie wymaga klikania w linki aktywacyjne, które w takich sytuacjach są przeważnie wysyłane na adres email.

Jeśli kupujemy bilet dla innej osoby, to pamiętajmy o wprowadzeniu należącego do niej numeru dokumentu. Może to być nr dowodu osobistego, legitymacji, prawa jazdy czy książeczki wojskowej. Bilet bez wskazanego w nim dokumentu jest nieważny.

W czasie dokonywania rezerwacji możemy wybrać dowolne numery miejsc według własnego uznania. Wystarczy w tym celu kliknąć na plan wagonu i dokonać selekcji – dokładnie tak, jak wygląda wybór miejsca w samolocie. Ta funkcja jest tu godna pochwały. Dzięki niej grupa np. 4-5 osób może siedzieć obok siebie. Dla rodzin z dziećmi najlepszym rozwiązaniem wydają się cztery siedzenia skierowane frontem do siebie i przedzielone rozkładanym stolikiem po środku. Takich rozwiązań w jednym z dwóch bezprzedziałowych wagonów jest aż 4. Dzięki internetowej rezerwacji możemy jednocześnie kupić bilet na przewóz roweru (5,50 zł za szt.) oraz za psa (4,50 zł).

Cały proces internetowej rezerwacji uznajemy za bardzo wygodny. Jeśli mielibyśmy zasugerować jakiekolwiek zmiany, to z uciechą przyjęlibyśmy możliwość kodowania biletu w komórce. Jego zakup byłby możliwy nawet w ostatniej chwili bez dostępu do drukarki. W liniach lotniczych specjalny kod kreskowy biletu z ekranu smartfona można na większości lotnisk odczytać przy pomocy specjalnych urządzeń w stanowiskach odprawy bagażowo-biletowej, a także w samoobsługowych kioskach check-in. Urządzenie, które posiadają konduktorzy jest technicznie w stanie sczytać taki kod nie tylko z komputerowego wydruku, ale także z ekranu smartfona. Problem jednak w tym, że regulamin przewozów nakłada na pasażera obowiązek posiadania biletu na wydruku komputerowym. Nie wymagajmy jednak od Przewozów Regionalnych zbyt wiele. Już sam system rezerwacyjny jak na polskie koleje robi spore wrażenie.

Komfort podróży

Przewozy Regionalne posiadają w swojej flocie jedynie kilka nowoczesnych i bezprzedziałowych wagonów. Kursują one głównie w składach pociągów REGIOekspres na trasach z Warszawy do Szczecina (REGIOeskpres „Mewa”) oraz niekiedy do Poznania (REGIOekspres „Mazowsze”). Ich standard nie odbiega w znaczący sposób od tego w pociągach EIC (Ekspress InterCity).

Za relatywnie niską cenę, przewoźnik na stronie internetowej obiecuje: wygodne siedzenia w układzie samolotowym, klimatyzację, wygodny przewóz rowerów oraz miejsca przystosowane do przewozu osób niepełnosprawnych. Na dodatek na pokładzie mamy bezpłatny dostęp do internetu oraz jedno gniazdko elektryczne na każde dwa siedzenia. Czy tylko w teorii? To postanowiliśmy dokładnie sprawdzić na własnej skórze, wsiadając do pociągu REGIOekspress z Warszawy do Szczecina.

W składzie pociągu znajdowały się trzy wagony drugiej klasy, w tym dwa z fakultatywną rezerwacją miejsca (bezprzedziałowe). Trzeci (z przedziałami) przeznaczony był wyłącznie dla pasażerów bez miejscówek. Na nasz test wybraliśmy bezprzedziałowy wagon z 52 miejscami oraz przestrzenią do przewozu rowerów i osób na wózkach inwalidzkich.

Obicia siedzeń są stonowane kolorystycznie i na tyle miękkie, że po 4-5 godzinach jazdy nie odczuwamy zmęczenia czy bólu. Choć pozycji foteli nie da się zmienić w żaden sposób, to miejsca na nogi jest tak dużo, że można się swobodnie wyciągnąć. Pokusiliśmy się nawet o zmierzenie odległości między siedzeniami. Nasza miarka wskazała równo 40 cm między brzegiem jednego, a drugiego siedzenia. Daje nam to szansę na znacznie wygodniejsze podróżowanie, niż w wagonach przedziałowych, gdzie trzeba ciągle walczyć z nogami osób siedzących na przeciwko. Nawet mając lekko ugięte i wyciągnięte nogi, trudno jest zahaczyć kolanami o siedzenie z przodu, co widać także na jednym z załączonych w galerii zdjęć.

Klimatyzacja działa sprawnie i przez całą drogę można było odczuć przyjemny chłód. Okna nie są jednak zablokowane, dlatego aby niska temperatura w lato utrzymywała się przez cały czas, należałoby je trzymać zamknięte. Niestety w czasie prawie 4 godzinnej podróży kilka razy poczuliśmy nieprzyjemny zapach. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić, czy miało to np. związek z instalacją nawiewową, czy może nieszczelnymi drzwiami lub układami hydraulicznymi w toalecie. Nie było to jednak zbyt uciążliwe.

Część pasażerską od części „rowerowej” odgradzały przesuwane w poziomie drzwi automatyczne. Zastosowany w nich system pozwalał na ich bezszelestne otwieranie i zamykanie. Siedząc zatem w ich pobliżu nie słychać charakterystycznego syku, jaki towarzyszy niekiedy podobnym układom w bezprzedziałowych wagonach pociągów EIC.

Byliśmy bardzo mile zaskoczeni dość dobrze działającym internetem na pokładzie. Tu należą się brawa. Wykryliśmy dwa tzw. hotspoty. Przy pierwszej próbie połączenia z internetem przez przeglądarkę wystarczyło wprowadzić login i hasło, które znajdowały się na powitalnej stronie Przewozów Regionalnych. Szybkość łączy wystarczała na dość swobodne i płynne przeglądanie witryn. Buforowanie materiałów wideo (np. filmików z YouTube) w szczerym polu gdzieś między Kutnem a Koninem nie należało już do przyjemności. Możliwości techniczne tych hotspotów są mniej więcej na takim samym poziomie, jak oferta mobilnego internetu u krajowych operatorów komórkowych.

Gniazdka elektryczne działały bez przeszkód. Dzięki temu przez cały czas mogliśmy ładować laptopa lub komórkę. Jeśli posiadacie w domu mały rozdzielacz elektryczny (z jednym wtykiem i dwoma wejściami), to warto go ze sobą zabrać, bowiem obok nas może siedzieć pasażer, równie namiętnie korzystający z laptopa. Dzięki takiemu urządzeniu dwóch pasażerów będzie mogło korzystać z sieci jednocześnie, bez żadnych sporów.

Jedynym mankamentem dla komfortu korzystania z laptopów jest dość niewielkich rozmiarów rozkładany stoliczek. Jeśli umieścimy na nim laptopa o przekątnej większej niż 14 cali, to zdecydowana jego część będzie dosłownie wisiała w powietrzu. Dzieje się tak, bowiem ekran komputera odchyla się w przeciwnym kierunku do kąta nachylenia fotelu na przeciwko nas. Trzymanie większych laptopów na takim stoliczku jest praktycznie niemożliwe. Pozostaje nam zatem dość niewygodne ulokowanie sprzętu na naszych kolanach.

W wagonie naszą uwagę przykuły jeszcze bardzo czytelne, o dużej rozdzielczości ekrany z informacjami o godzinie, trasie, prędkości oraz ofertach Przewozów Regionalnych. W kątach przy suficie rozlokowane są kamery. Wnętrze jest zatem monitorowane, co zdecydowanie zwiększa bezpieczeństwo podróżnych. W pociągu serwowane były także usługi cateringowe za dodatkową opłatą.

Za wadę uznajemy dość wąskie półki nad głowami pasażerów. Większe bagaże zwyczajnie się tam nie mieściły, a ich pasażerowie pozostawiali je na środku korytarza. W takich sytuacjach warto zwrócić innym uwagę na możliwość pozostawienia takich pakunków w części bagażowej, tuż obok stojaków z rowerami. Są tam specjalne, duże półki na ponadprzeciętnych rozmiarów walizki. Warto zatem zabierać ze sobą bagaże z zamkiem szyfrowym lub kłódką podróżną, by można je było tam zostawić bez obaw przed niepowołanym otwarciem.

Ocena końcowa

Flagowymi wagonami bezprzedziałowymi Przewozy Regionalne nie muszą się wstydzić. Za relatywnie niską cenę otrzymujemy praktycznie identyczny standard jak w pociągach EIC. Nie oszczędzamy jedynie na czasie, bo pociąg REGIOekspres dociera na stację końcową przeważnie 1-1,5 h później od pociągów EIC. W nagrodę dostajemy jednak bezpłatny internet, możliwości rezerwacji konkretnego miejsca oraz klimatyzację, czego nie doświadczymy na pokładach konkurencyjnych  TLK. Wielka szkoda, że Przewozy Regionalne posiadają tylko kilka takich wagonów. Przyznając ocenę bardzo dobrą za internetowy system rezerwacji oraz komfort w REGIOekspres, pamiętamy o dość niskim standardzie podróży w przeważającej ilości pociągów tej spółki.

  • Nic dodać, nic ująć. Chyba tylko tyle, że w Mewie jeździ zwykle wagon barowy (ale nie firmy Wars) w którym za przyzwoitą cenę można się godziwie posilić!

    Wagony czasami są wysyłane w inne miejsca kraju, żeby tam pasażerowie też mogli z tych dobrodziejstw nieco skorzystać (niestety oznacza to, że nie ma ich wówczas na planowej trasie). Tak było np w pierwszym tygodniu sierpnia.

  • Takimi relacjami przywracacie mi wiarę, że w Polsce kiedyś wszystko będzie grało jak w zegarku.
    Super relacja i super usługa!

  • Komfort tych wagonów faktycznie jest bardzo przyzwoity. Do wymienionych wad mógłbym jeszcze dodać to, że zimą wieje po nogach. Niestety jest to problem większości wagonów w Polsce. Poza tym fotel mógłby być nieco lepiej wyprofilowany, chociaż i tak jest lepiej niż w zdecydowanej większości pociągów.