Select your Top Menu from wp menus
Wsiąść do pociągu byle jakiego do… Tybetu

Wsiąść do pociągu byle jakiego do… Tybetu

Niestety jedną z wad mogą być problemy z oddychaniem, dlatego osoby wrażliwe i te które cierpią na jakiekolwiek wady serca nie powinny ryzykować zdrowia podróżując pociągiem (oczywiście w pociągu znajdują się maski i rurki z tlenem). Niektórzy narzekają też na brak wygody (za mało wolnej przestrzeni w przedziale, duża liczba podróżujących) oraz na niski poziom higieny osobistej u chińczyków. Jak się pewnie domyślacie, Chińczycy nie należą do czyścioszków. Wielu z nich mlaska podczas jedzenia, pluje na podłogę i nieprzyjemnie pachnie, a taka kompozycja może być zabójcza.

Siedzenie w jednym wagonie przez dwa dni może być nie tylko męczące, ale również nudne. Dla zabicia nudy można czytać książki, które mogą nas wprawić w jeszcze bardziej podróżniczy klimat albo napisać własny pamiętnik z podróży. Nie można też obejść się bez zajrzenia do kuchni chińskiej umieszczonej na końcu każdego pociągu.

Posiłek w pociągu do Tybetu

Menu oferuje rozmaite potrawy od prostych zupek chińskich z makaronem po wykwintne dania mięsne lub owoce morza. Serwowane są nie tylko tradycyjne chińskie dania jak na przykład słynne pierożki na parze o nazwie Baozi, ale również i europejskie jak spaghetti bolognese. Potrawa tak w prawdzie może różnić się od naszej europejskiej ze względu na bardziej orientalny, pikantny i lekko przesolony smak, ale jest to miłe odstępstwo od lokalnego jedzenia, które mamy pod dostatkiem w Chinach. Ceny jedzenia wahają się od 10 yuanów za zupkę chińską do nawet 300 yuanów za główne danie i kilka przystawek takich jak sadzone jajka, placuszki z dyni czy talerz krewetek.

Koleją przez 4 pory roku

Przyznajemy się, że możliwość podziwiania niesamowitych widoków z okna pociągu była drugim, zaraz po niskich cenach, powodem dla którego zdecydowaliśmy się na dwudniową podróż pociągiem do Tybetu. Godziny w pociągu z pewnością opłaciły się dla cudownych widoków, które byliśmy w stanie podziwiać zza szyby  i utrwalić na zdjęciach.

Zachwyt połączony z niedowierzaniem i lekką nutką ekscytacji. Ręce tak mi się trzęsły z radości, że ciężko było mi stabilnie trzymać aparat. Pasażerowie nie mogli odkleić nosów od szyb pociągu, a zza pleców słyszeliśmy chińskie krzyki „Coś pięknego!” Przez kilka dobrych godzin byliśmy świadkami 4 pór roku – od mroźnej zimy w górach po słońce bijące swoim blaskiem nad jeziorami tybetańskimi.

Posiłek w pociągu do Tybetu

W pewnym momencie, tuż przed naszymi oczami, ukazały się kolorowe flagi modlitewne zawieszone na czubku każdego z drewnianych domów lub też targane przez wiatr daleko w polu. Krajobraz zmieniał się z każdą minutą. W jednej chwili widać było zasypane przez śnieg wysokie góry tybetańskie, a po chwili śnieg topniał i wychodziła zza chmur przepiękna tęcza w złocistych barwach.

Każdy obraz uchwycony na kamerze naszych aparatów bił naturalnością i prostotą. Żywe kolory nieba, chmur, ptaków, biegnących zwierząt i siedzących Tybetańczyków na skałach odebrały nam mowę. Pociąg pędził przed siebie bez opamiętania.

Raz widoczna była wielka rzeka w której kąpały się dzieci, innym razem biedni tubylcy ogrzewali swoje ręce nad rozpalonym ogniskiem. Marzyłam o zatrzymaniu czasu. Chociaż na chwilkę, na pięć minut, aby móc usiąść na szczycie jednej z gór i nie przestawać patrzeć na te cuda matki natury. Zamknąć oczy i powoli oddychać świeżym górskim powietrzem…

Autorami wpisu są Agnieszka i Czarek, twórcy etramping.com

Pages: 1 2

About The Author

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *