Select your Top Menu from wp menus
Robinson Crusoe naprawdę istnieje

Robinson Crusoe naprawdę istnieje

Historia tego człowieka przypomina fabułę filmu podróżniczego. Przypomina też marzenia zapracowanych ludzi, którzy chcieliby porzucić laptopa i telefon, by resztę życia spędzić na bezludnej wyspie.

Australijczyk, David Glasheen to były biznesmen i milioner, który  postanowił zmienić swoje dotychczasowe życie pod wpływem rozwodu i krachu na giełdzie, przez który stracił cały majątek. Mężczyzna zdecydował, że odetnie się od świata i w 1987 r. zamieszkał na bezludnej wyspie o nazwie Restoration Island (Wyspa Odnowy).

Zdołał zbudować tam dom, nauczyć się uprawy warzyw oraz łowienia ryb, które wraz z kokosami stanowią podstawę jego diety. Sam warzy sobie piwo. Żywi się także owocami morza i warzywami, które uprawia w ekologicznym ogródku opodal domu na plaży. Swoje poletko zapisał do sieci WWOOF – Worldwide Opportunities on Organic Farms – działającej w 99 krajach organizacji, która ułatwia woluntariuszom (zwykle weganom albo zdeklarowanym ekologom) wyjazd do pracy w ekologicznych gospodarstwach. Kilka razy w roku Glasheen wybiera się po zaopatrzenie do odległego blisko o 1000 km Cairns.

Jak w „Cast Away – poza światem”

Australijczykowi doskwiera czasem samotność, choć ma przy sobie psa i koleżankę-manekina. David Glasheen korzysta z internetu z komputera zasilanego energią z baterii słonecznych. David próbował nawet randkować online, ale nie udało mu się przekonać żadnej kobiety, żeby przeprowadziła się na wyspę. Robinson może za to dorabiać sobie, grając na australijskiej giełdzie. Teraz marzy, by na plaży odwiedziła go… syrena.

W 1996 r., po wynegocjowaniu dzierżawy jednej trzeciej wyspy, przeniósł się na nią z nową partnerką i nowo narodzonym synem. Ich sielanka nie trwała jednak długo. Pół roku później kobieta go opuściła. Młoda matka nie wytrzymała dłużej na Wyspie Odnowy, bo nie było tam pralki ani bieżącej wody. Syn odwiedzał go później kilka razy, już jako nastolatek.

David może także liczyć na odwiedziny turystów, wolontariuszy WWOOF i celebrytów, którzy wcześniej muszą uzyskać jego zgodę. Część swego miodowego miesiąca spędził tu wywodzący się z Nowej Zelandii australijski aktor Russel Crowe.

Oprócz corocznej wpłaty 20 tys. dolarów australijskich za możliwość samotnego zamieszkiwania tropikalnego raju Glasheen miał wybudować ośrodek turystyczny. Nie zrobił tego, bo nie znalazł inwestora. Z Wyspy Odnowy bliżej bowiem do Port Moresby, stolicy Papui Nowej Gwinei, niż do Canberry czy Sydney. W dodatku z jednej strony otacza ją chroniona Wielka Rafa Koralowa, a z drugiej zamknięty teren zamieszkały przez Aborygenów. Robinson szuka teraz prawników, którzy pomogliby mu przygotować apelację i odwlec w czasie nakaz eksmisji.

Nie będzie happy endu

Niezwykła przygoda australijskiego samotnika dobiega już końca. W połowie sierpnia sąd stanu Queensland nakazał mu opuszczenie Restoration Island. Zdaniem sądu upadły biznesmen i cywilizacyjny rozbitek z wyboru nie wywiązał się z warunków dzierżawy. Wszystko przez bezprawną dzierżawę oraz brak zezwoleń na połów ryb i budowy ośrodka turystycznego za jaki uznano jego dom. Zostanie przepędzony z raju na ziemi.

 

About The Author

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *