Select your Top Menu from wp menus
Tropem największych stadionów świata

Tropem największych stadionów świata

Rungnado-May-Day-Stadium
Rungnado May Day Stadium w Pyongyang

Budowanie nowoczesnych stadionów jest w naszym kraju tematem na czasie, odkąd w kwietniu 2007 roku prezydent UEFA Michel Platini zakomunikował sportowemu światu, że piłkarskie Mistrzostwa Europy w piłce nożnej odbędą się w 2012 roku w Polsce i na Ukrainie. Początkowo było spokojnie, ale mijał czas i stopień paniki zwiększał się wprost proporcjonalnie do jego upływu. Kto zbuduje, co, gdzie, w jakim terminie, jakie będą koszty? – mimo że do EURO pozostał niespełna rok, wciąż nie wiadomo, czy obiekty będą gotowe na czas, o drogach do nich prowadzących i infrastrukturze stadionowej nie wspominając.

Ten tekst nie będzie jednak pogadanką o polskich problemach. Wykorzystując fakt, że temat jest aktualny, zabiorę Was za to w krótką podróż dookoła świata – tropem największych stadionów naszego globu. Gwarantuję emocje, choć wycieczka absolutnie nie będzie czysto sportowa.

Praski kolos w kulturowym zwierciadle Wełtawy

Niektórzy mogą nie pamiętać, ale największy piłkarski stadion świata nie znajduje się w Brazylii, Hiszpanii czy Italii – stoi on dostojnie w granicach stolicy naszych południowych sąsiadów. Mowa tutaj o praskim Stadionie Strahov, którego trybuny mogą pomieścić aż 250 tysięcy widzów. Budowę czeskiego olbrzyma rozpoczęto już w roku 1926, w pierwotnej wersji miał on drewniane trybuny, które po sześciu latach zastąpiono betonowymi. W komunistycznej historii Czechosłowacji Strahov był dwukrotnie rozbudowywany – działo się to w latach 1948 i 1975.

Gigantycznych wręcz rozmiarów jest płyta główna boiska, która wg oficjalnych danych ma wymiary 310,5 x 202,5 m, co daje powierzchnię prawie 63 tys. m². Posługuję się tutaj suchymi matematycznymi danymi, ale dla zobrazowania powiedzmy, że na płycie głównej mieści się 8 boisk: 6 pełnowymiarowych i 2 o wymiarach futsalowych (halowa piłka nożna).

Nigdy do końca nie wykorzystano potencjału praskiego kolosa. W czasach komunistycznych organizowano tutaj tzw. spartakiady i robiące ogromne wrażenie pokazy gimnastyki synchronicznej. Po zburzeniu Muru Berlińskiego dla Strahova wynaleziono nowe przeznaczenie: zasłynął jako miejsce ogromnych koncertów, głównie zespołów rockowych. Koncertowali tutaj m.in.: The Rolling Stones, Guns N’ Roses, Bon Jovi, Aerosmith, U2, AC/DC, George Michael czy Pink Floyd. Ten ostatni promował w tym czasie (1994 rok) swoją ostatnią płytę – „Division Bell” (słynne „Dzwony Podziału”). Głosów Davida Gilmoura i Richarda Wrighta słuchało wtedy 110 tysięcy ludzi.

Po przemianach ustrojowych stadion zaczął niszczeć, nie udało się znaleźć dla niego właściwego zastosowania. Duże znaczenie miał fakt, że jego ewentualna przebudowa, stworzenie odpowiedniej bazy i infrastruktury (restauracje, hotele), wiązała się z ogromnymi kosztami. Debatowano nawet nad pomysłem zburzenia stadionu, do czego ostatecznie na szczęście nie doszło. Przez pewien czas chodziły słuchy, że stolica Czech będzie się ubiegać o organizację Igrzysk Olimpijskich w 2020 roku. Wtedy Strachov miał zostać przebudowany na nowoczesną wioskę olimpijską. Z powodów finansowych Praga wycofała jednak swoją kandydaturę.

Na początku XXI wieku zadania renowacji stadionu podjął się zasłużony klub piłkarski Sparta Praga, który finansowo wsparły władze stołecznego miasta. Modernizacja zakończyła się sukcesem – obecnie Strahov wykorzystywany jest głównie jako obiekt treningowy, ale znajduje się tutaj również najstarsze w Pradze centrum squasha, kryty basen oraz centrum odnowy biologicznej. Pod stadionem przebiega część praskiej obwodnicy, tzw. tunel strachowski.

Wycieczki do Pragi nie trzeba szeroko reklamować. Mając tak bogatą architekturę i niezliczoną ilość zabytków, stolica naszych południowych sąsiadów należy do najczęściej odwiedzanych miast w Europie. Zabytkowe centrum (znajdujące się zasłużenie na liście światowego dziedzictwa UNESCO), Stare i Nowe Miasto, „królewska dzielnica” Hradczany z przepięknym zamkiem z IX wieku – dawną siedzibą czeskich królów, Most Karola na Wełtawie, ratusze, synagogi, historyczne wzgórza, ponad 20 muzeów, prawie 100 galerii – można wymieniać w nieskończoność miejsca, które w Pradze warto zobaczyć.

W lustrze Wełtawy odbija się ogromny kawałek europejskiej kultury. Strahovský Stadion może wydawać się na tym tle ledwie komunistycznym przeżytkiem – monstrualnych rozmiarów reliktem, z którym nie do końca wiadomo, co zrobić. Dla kibiców sportowych zwiedzenie praskiego kolosa może się jednak okazać nie lada gratką. Zwłaszcza, że na deser czeka Praga – ze swoim urokiem i… przystępnymi cenami.

Rungrado May Day Stadium czyli „ku chwale przywódcy narodu”

Jeśli byliście zaskoczeni faktem istnienia „zapomnianego” Strachova, to fakt istnienia największego czynnego stadionu piłkarskiego na świecie na kontynencie azjatyckim pewnie zaskoczy Was podwójnie. Obiekt o wdzięcznej nazwie The Rungrado May First Stadium (inna nazwa to May Day Stadium) został oddany do użytku 1 maja 1989 roku, podczas wielkiego komunistycznego święta – zawdzięcza temu zresztą swoją nazwę. Na trybunach może ponoć zasiąść 150 tysięcy widzów (wszystkie te miejsca są siedzące). Pomyśleliście, że taki obiekt może znajdować się w Chinach lub Japonii? Pudło – ten gigant to chluba totalitarnej, komunistycznej Korei Północnej.

Wybudowano go w 1984 roku w odpowiedzi na stadion olimpijski w Seulu. Koreańczycy z Południa mogli się wtedy pochwalić obiektem o pojemności około 100 tysięcy widzów. W 1988 roku odbyły się w Seulu Igrzyska Olimpijskie. Władze komunistycznej Korei postanowiły pokazać sąsiadowi swoją potęgę – wznieśli więc stadion… o połowę większy. I to w zaledwie 2,5 roku, podczas gdy ten w Seulu powstawał lat siedem. Wysokość stadionu to ponad 60 metrów, a powierzchnia dachu to rzekomo 94 000 m2 , co dla architektów stanowi wartość niewyobrażalną.

Infrastruktura stadionu robi piorunujące wrażenie – to ośmiopiętrowe zaplecze trybun, gdzie znajdują się m.in. kilkusetmetrowa bieżnia, baseny, sale sportowe, siłownie, gabinety do odnowy biologicznej itp. Rungrado May Day Stadium jest niezwykle malowniczo położony – „wystaje” z wyspy Rungrado na rzece Taedong i z lotu ptaka przypomina odwrócony kwiat lotosu, ulokowany tuż przy korycie rzeki.

Położony w Pjongjang, stolicy kraju (dawniej znanym jako Phenian – w języku koreańskim oznacza płaski teren), bardzo rzadko wykorzystywany jest do celów sportowych. Reprezentacja Korei Północnej najczęściej gra swoje mecze na położonych nieopodal: Stadionie im. Kim Ir Sena albo Yanggakdo Stadium. Ciężko wyciągnąć jakieś dokładniejsze informacje, bowiem Związek Piłkarski Korei Północnej nie posiada własnego adresu e-mail, ani strony internetowej. Dostęp do Internetu jest w tym kraju bardzo ograniczony.

Wiadomo natomiast, że w 1995 roku 190 tysięcy widzów dopingowało na stadionie sportowców podczas… zawodów zapaśniczych, co jest absolutnym i nie do pobicia rekordem w tej dyscyplinie. Pytanie tylko, czy takie powinno być przeznaczenie tak wielkiego obiektu?

Trzeba bowiem wyjaśnić, że w Korei Północnej wielu dyscyplin sportowych się po prostu nie uprawia. W 1987 roku Kim Dzong Il zadecydował, że dalszy rozwój sportu w Korei Północnej pozbawiony będzie współzawodnictwa. Zostanie za to oparty na współdziałaniu, które zapewni społeczeństwu o wiele większe korzyści (idea tzw. Mass Games – gier masowych).

Na Rungrado May First Stadium odbywa się wpisany do Księgi Rekordów Guinnesa Festiwal Arirang (kontynuacja idei gier masowych) – około dwumiesięczne popisy artystyczno-gimnastyczne, celebrujące rocznicę urodzin Kim Ir Sena. Ten, choć od 1994 roku nie żyje, objęty jest w swojej ojczyźnie kultem. Dwa lata wcześniej na stadionie spalono żywcem kilkunastu generałów, którzy planowali zdradzić i zabić dyktatora. W 1998 roku przyznano mu pośmiertnie tytuł „wiecznego prezydenta”, w Korei Północnej stoi ponad 500 jego pomników. Jednym z nich jest 170-metrowa Wieża Idei Dżucze, stojąca w Pjongjang.

Wydaje się, że Rungrado May Day Stadium również jest bardziej pomnikiem niż stadionem sportowym (niedawno nad murawą umieszczono świetlną pajęczynę, w środku której błyszczy czerwony kwiat – symbol wielkiego przywódcy Kim Dzong Ila). Niemniej jednak dziennikarze podają jego nazwę na pierwszym miejscu – w rankingach dotyczących pojemności stadionów piłkarskich. Przez dziurkę od klucza wypada więc podejrzeć tę ogromną ciekawostkę, choćby miała ona być tylko ideologiczną propagandą – symbolem domniemanej potęgi komunistycznej Koreańskiej Republiki Ludowo-Demokratycznej.

Pages: 1 2

About The Author

Related posts

3 Comments

  1. Krol Julian

    Bardzo fajny tekst! Tez nie mialem pojecia, ze stadion w Pradze jest najwiekszy na swiecie. Pierwsze, co do glowy przychodzi kibicowi pilkarskiemu to z pewnoscia „maracana”. Swietnie mi sie czytalo ten artykul i chociaz bardzo jestem zaznajomiony z tematem aren sportowych to jednak dowiedzialem sie wielu nowych rzeczy 😉

    Reply
  2. fan

    heh, nawet nie wiedziałem ze tak blisko w Pradze jest najwikszy stadion 🙂 Myslalem ze to ktorys w Hiszpanii…

    Reply

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *