Select your Top Menu from wp menus
Traveliada.pl – nieodosobniony przypadek złodziejstwa intelektualnego

Traveliada.pl – nieodosobniony przypadek złodziejstwa intelektualnego

Czyj jest Internet i treści w nim zawarte? Dla internetowego biura podróży Traveliada.pl to taka „ziemia niczyja”, w której ochrona praw autorskich jest nic nieznaczącym wymysłem.

Z niekłamaną szczerością przyznamy, iż liczba miłośników naszych artykułów stale przybywa. Miłość jest obopólna, bo jakże nie można kochać stałych Czytelników? Uczucie to bywa jednak czasem zaborcze. I nie pomyślcie sobie, drodzy Czytelnicy, że chcemy mieć Was na wyłączność. Dla równowagi warto odwiedzać inne strony internetowe. Konkurencja jest przecież zdrowa, a przy tym i owca cała i wilk syty. Bywa jednak i tak, że wilk długo głoduje. Wówczas ma ochotę na wyborną sztukę, która nasyci jego wilczy apetyt.

Ale do rzeczy. Jak co dzień logujemy się do naszej strony. Sprawdzamy to i owo, dbamy o nią i czyścimy ze śmieci (czytaj usuwamy spam). Piątkowe słońce leniwie wkradało się do naszych okien i jakoś niespecjalnie chciało nas obudzić. Pobudka w ten dzień postawiła nas jednak na nogi w zupełnie inny sposób. Mamy tutaj takie urządzonko, które raportuje nam, gdy na innych stronach pojawią się odnośniki do naszych artykułów. Dzięki temu wiemy, że ktoś nas zacytował, umieścił link do naszej strony albo… wykonał jedną z najbardziej prymitywnych czynności w Internecie: skopiował w całości nasz tekst na inną stronę. Urządzonko w piątkowy poranek wskazało, że mamy do czynienia z potocznie nazywanym „kopiuj-wklej”.

Zabawa w internetowego Sherlocka Holmsa nie należy do łatwych, ale od czego mamy szare komórki? Przecież w odróżnieniu od tego złodzieja, nie przegapiliśmy tankowania oleju do tych mózgowych struktur. Namierzyliśmy stronę (www.travel-news.pl), ale na tym śledztwo zakończyć się nie mogło, bo jak tu się skontaktować ze złodziejem i nakazać mu usunięcia tekstów? Ano wbrew pozorom nie jest to wyjątkowo trudne, bowiem zbrodnie doskonałe w „wirtualu” nie są możliwe. Internetowy technik policyjny odczytał ze śladów, że złodziej współpracuje z portalem Traveliada.pl. Na dowód poniższy screen. (kliknij aby powiększyć)

Dryń, dryń. – Halo? – odzywa się w słuchawce telefonu ponury męski głos jednego z pracowników biura Traveliada.pl. Przedstawiamy się jako Ci, którym skradziono teksty. – Już chwileczkę, łączę pana z odpowiednią osobą – rzuca nasz rozmówca.  To plus, mają chociaż tam wyznaczoną osobę, która robi za adwokata złodziei. Byliśmy solidnie przygotowani na ew. długą rozmowę. W jednym ręku dowody, w drugim odpowiednie zapisy litery prawa mówiące bardzo jasno, że czyny takie są zabronione pod groźbą kary. Jakież było nasze zdziwienie, kiedy usłyszeliśmy, że sprawa jest im dobrze znana.  Przeprosinom i obietnicom usunięcia tekstów końca nie było. Ciekawi byliśmy powodu, dla którego ów czyn doprowadził nas do stanu wrzenia. W tłumaczeniu pojawia się wątek pracownika (czytaj złodzieja), który się pomylił. Miał przetestować kanał RSS (czytaj: sprawdzić czy artykuły automatycznie można skopiować na naszą stronę), a następnie usunąć. To dlaczego usunął dopiero po naszej interwencji? Odpowiedzi na to pytanie nie uzyskaliśmy.

Wiedza kosztuje, ale jak ma się wilczy apetyt i niski budżet, można ją sobie przecież przywłaszczyć, prawda? Pracownicy Traveliady prawdopodobnie bez większych problemów mogliby wstukać do komputera odpowiednio długie ciągi, niepowiązanych ze sobą logicznie znaków. Takie idealne maszynki do seryjnej produkcji artykułów niskiej jakości. Skoro dopuszcza się kradzieży, to albo pracownicy nie mają na to czasu, ale znają jedynie techniki automatycznego pozyskiwania artykułów (czytaj kradzieży) z innych portali, bo nie uwierzymy, że takich artykułów tworzyć nie potrafią. Przecież chodzi o teksty na dowolny temat z kilkuset wyrazami ustawionymi obok siebie. Śmiemy twierdzić, że tworzenia takich wypocin uczą już w gimnazjum, a może nawet wcześniej?

Spodziewacie się pewnie, że będziemy nawoływać do omijania tego biura szerokim łukiem. Nic z tych rzeczy. Ciekawe tylko, czy pozostali pracownicy Traveliady również wykazują tak daleko posuniętą „uczciwość” w stosunku do swoich klientów.

About The Author

Related posts

Leave a Reply

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *